(Nie)zapomniany tryumf – bohaterska obrona Niemczy

udostępnij na:

Do największych sukcesów Bolesława Chrobrego zaliczyć należy wieloletnie zmagania z niemieckim królem, a późniejszym cesarzem Henrykiem II. Rezultat ponad piętnastoletnich zmagań był jednak dla Bolesława pomyślny. Na ostateczny triumf polskiego władcy złożyło się wiele czynników, a wśród nich szereg militarnych zwycięstw, które systematycznie osłabiały potęgę niemieckiego agresora. Wśród nich do legendy przeszła bohaterska obrona grodu Niemcza, w 1017 roku, na rok przed ostatecznym zakończeniem konfliktu między dwoma potężnymi władcami.

Starcie pod Niemczą miało miejsce w trakcie wyprawy wojennej Henryka II, która wyruszyła spod Magdeburga 11 lipca 1017 roku. Wcześniejsza kampania cesarza zakończyła się jego całkowitą klęską, a niedługo po niej polski książę zaproponował władcy niemieckiemu rozmowy pokojowe. Cesarz spodziewał się jednak, że odbędą się one na warunkach niemieckich, na co Bolesław nie chciał przystać. Do pertraktacji więc nie doszło. Wobec takiej sytuacji Henryk II przygotowywał kolejną agresję.

800px-Boleslaw_Chrobry_Gniezno
Pomnik B. Chrobrego w Gnieźnie – fot. Wikipedia

Henryk II przekroczył Odrę w okolicach Krosna, po czym skierował swoje wojska pod Głogów. Tam oczekiwał go Bolesław Chrobry, lecz jak informuje kronikarz Thietmar, cesarz zabronił swoim żołnierzom atakować tamtejszą załogę, wiedząc, że polski władca „ukrył dookoła łuczników”. Obawiając się stawić czoła skoncentrowanym polskim wojskom, Henryk wysłał swoich wojów na południe, w kierunku Niemczy.

Rozpoczął się swojego rodzaju wyścig. Ten sam kierunek obrały bowiem oddziały Bolesława. Mało tego, zdołały tam dotrzeć i wesprzeć załogę broniącą grodu. Jak pisze Thietmar: „W trzy dni potem [czyli około 15 sierpnia 1017] cesarz przybył pod ten gród z silnym wojskiem i kazał otoczyć go ze wszystkich stron w nadziei, że w ten sposób zamknie nieprzyjacielowi wszelki dostęp z zewnątrz”. Dalej niemiecki kronikarz chwali plany Henryka, zauważa jednak, że nie zostały one w należyty sposób wykonane. Oto bowiem pod osłoną nocy „wielka odsiecz przedarła się przez wszystkie straże do grodu”.

Na wieść o tym, że Niemcza została wzmocniona, cesarz niemiecki wydał polecenie, by wybudować machiny oblężnicze, jednak polska załoga wkrótce uczyniła to samo. Wiedząc, że wojska niemieckie były wspierane przez pogańskich Luciców, polska załoga postawiła naprzeciwko nich krzyż. Thietmar, mimo swego zrozumiałego nastawienia proniemieckiego, lecz ostatecznie jako biskup Kościoła, wyraża uznanie dla wiary polskich obrońców. Pisze, że „gdy zdarzyło się im [obrońcom Niemczy] coś pomyślnego, nie wykrzykiwali nigdy z radości, ale i niepowodzenia również nie ujawniali przez wylewne skargi”. W świetle powyższych słów bitwa jawi się więc nie tylko jako element konfliktu polsko-niemieckiego, ale również jako starcie chrześcijańskich obrońców grodu ze sprzymierzonym z poganami cesarzem.

Kronung_Heinrich_II
Henryk II – fot. Wikipedia

Kiedy machiny oblężnicze w szeregach cesarskich były już gotowe, cesarz Henryk II nakazał szturm. Przebywał pod grodem już od trzech tygodni, a przedłużające się oblężenie nie było mu na rękę. Ruszył więc na obrońców grodu, jednak opór Polaków przekroczył jego wyobrażenia. By jak najdokładniej oddać żarliwość obrońców, najlepiej ponownie przytoczyć słowa Thietmara: „[cesarz] nakazał szturmowanie, lecz wnet zobaczył, jak te machiny szybko spłonęły od ognia rzuconego z wałów. Następnie Udalryk próbował ze swoimi wspiąć się na wały obronne, lecz nic nie wskórał. Również zrzucono z nich Luciców, kiedy podjęli podobną próbę”.

Ze słów niemieckiego kronikarza jasno wynika, że Henryk II był wobec obrońców grodu bezsilny. Zawiodły zarówno jego własne wojska, jak i siły przyprowadzone pod Niemczę przez sojuszników. Cesarz zdawał sobie sprawę z beznadziei sytuacji. Jakby mało było porażek militarnych, wśród jego wojsk, zgodnie z podaniem Thietmara, zaczęły szerzyć się choroby. Nie miał innego wyjścia, jak tylko odstąpić od oblężenia, po czym udał się w trudną wędrówkę do Czech, gdzie został przyjęty przez Udalryka.

Bolesław Chrobry tymczasem niecierpliwie oczekiwał poselstwa spod Niemczy, które miało mu donieść o rezultacie oblężenia. Thietmar pisze: „Kiedy dowiedział się, że cesarz odjechał, a gród stoi nienaruszony, weselił się w Panu i brał udział w świeckiej radości swoich wojów”.

Wyprawa Henryka II załamała się. W obliczu takiego niepowodzenia cesarskich wojsk, już w następnym roku wojna zakończyła się pokojem w Budziszynie, o którego postanowieniach nie wiadomo zbyt wiele. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można jednak powiedzieć, że upragnione przez Bolesława Milsko i Łużyce stały się odtąd jego własnością. Wskazywałyby na to zdawkowe informacje na ten temat w kronice Thietmara jak również fakt, że ostatnie wyprawy króla niemieckiego kończyły się jego zdecydowanymi klęskami.