Jak Ojczyznę z Bałtykiem pożeniono – o zaślubinach Polski z morzem

udostępnij na:
587888_iny20Polski20z20morzem04_tgm_34

Kiedy w 1918 roku Polska po 123 latach niewoli odzyskała z dawna upragnioną wolność, na mocy postanowień traktatu wersalskiego otrzymała jedynie skromny, 147-kilometrowy pas morskiej granicy, ciągnący się od Sopotu po Wierzchucin, z zaledwie jednym portem z prawdziwego zdarzenia, mieszczącym się w Pucku. Dostęp do morza leżał w strategicznych interesach odrodzonego państwa polskiego. Nic więc dziwnego, że ponowne jego uzyskanie zostało przez Polaków w szczególny sposób uczczone.

Symbolicznych zaślubin Polski z Bałtykiem dokonał w 1920 roku generał Józef Haller. Ten sam, który zasłynął wcześniej utworzeniem Błękitnej Armii oraz dowództwem nad Frontem Pomorskim, utworzonym w celu przejęcia przez Polskę ziem zajmowanych dotychczas przez pruskiego zaborcę, a na mocy wersalskich postanowień oddanych całkowicie pod kuratelę polską. Wbrew obawom, na wyzwalanych terenach generał Haller witany był niezwykle entuzjastycznie. Mieszkańcy widzieli w nim narodowego bohatera, a on sam nie stronił od żarliwych, patriotycznych przemówień i manifestacji, podczas których podkreślał rdzenną polskość tych ziem i podsycał entuzjastyczną atmosferę towarzyszącą powrotowi Pomorza do macierzy.

Chociaż Front Pomorza utworzony został także celem udaremnienia ewentualnych buntów ludności niemieckiej, tudzież ograniczenia polskich samosądów i odwetów na zaborcach, to podobne incydenty praktycznie nie miały na Pomorzu miejsca. Mimo to, kiedy dnia 10 lutego generał Haller wyjechał z Torunia do Pucka. Już w Gdańsku czekały na niego tłumy rozentuzjazmowanych Polaków, jednak w obawie przed niemieckimi prowokacjami – wszak Gdańsk miał status Wolnego Miasta – polscy przedstawiciele nie opuścili pociągu. Przyjęli jednak z rąk doktora Józefa Wybickiego, prawnuka autora polskiego hymnu, dwa pierścienie. Jeden z nich kilka godzin później spoczął na dnie Zatoki Puckiej, w symbolicznym akcie zaślubin Polski z Bałtykiem.

Inscenizacja Zaślubin - Kołobrzeg 2010 - fot. Wikipedia
Inscenizacja Zaślubin – Kołobrzeg 2010 – fot. Wikipedia

Polska delegacja, w skład której poza generałem Hallerem wchodzili także przedstawiciele polskiego rządu wraz z ministrem Stanisławem Wojciechowskim, podsekretarzem stanu doktorem Leonem Jantą-Połczyńskim, czy wicepremierem Wincentym Witosem, oraz wysocy stopniem wojskowi, powitani zostali w Pucku jak bohaterowie. Na ceremonię przybyli mieszkańcy miasta i okolic, przybyli Kaszubi z najdalszych zakątków regionu, a deszczowa pogoda w żaden sposób nie była w stanie zepsuć podniosłej, uroczystej atmosfery.

Generał Józef Haller wjechał konno na Zatokę, gdzie przygotowany był już wysoki, biały maszt. Rozpoczęły się patriotyczne przemówienia. Jako pierwszy wypowiedział się twórca Błękitnej Armii, który dumnym tonem oznajmił: „Teraz wolne przed nami światy i wolne kraje. Żeglarz polski będzie mógł dzisiaj dotrzeć wszędzie pod znakiem Białego Orła, cały świat stoi mu otworem…”. W imieniu prezydenta Rzeczypospolitej przemawiał zaś minister Wojciechowski, nota bene późniejszy prezydent państwa polskiego: „… własne wybrzeże morskie stanowi właśnie o wolnym oddechu życia gospodarczego Polski. Przez nie wchodzimy w bezpośrednie stosunki z całym światem, uwalniamy się od dotkliwego i kosztownego pośrednictwa państw obcych… Trzeba w całej pełni wyzyskać wszystkie szanse jakie nam daje chwila obecna i utrwalić nasze panowanie nad wybrzeżem mocno… Potomnym, co po nas przyjdą i o nas sąd wydawać będą – nie damy powodu do oskarżenia, żeśmy się okazali za mali duchem, siłą czy pracą na te wielkie czasy budowania”.

Po przemowach, przy akompaniamencie hymnu narodowego i żołnierskim salucie, na maszt wciągnięta została poświęcona wcześniej przez duchownych bandera morska Polski. Można było przystąpić do symbolicznego aktu zaślubin. Wbrew temu, co ukazał na swoim obrazie Wojciech Kossak, generał Haller nie zbliżył się na koniu do skraju piaszczystej plaży i nie wrzucił do wzburzonego morza jednego z otrzymanych wcześniej pierścieni. Zima była tego roku sroga, a 10 lutego Zatoka Pucka była w dużej mierze skuta lodem. Pierścień został więc wrzucony do morskiej wody poprzez przygotowany wcześniej przez puckich rybaków przerębel. W pamiętnikach generała Hallera, wydanych w 1964 roku w Szczecinie, przeczytać możemy, że za pierścieniem toczącym się po tafli lodu pobiegło kilku młodych Kaszubów. Nie zdołali go jednak pochwycić – zgodnie z intencją Hallera, wpadł w odmęty Bałtyku. Na pytanie generała: „Czemuście go nie pochwycili?”, młodzi Kaszubi odpowiedzieli proroczo: „Będziemy go mieli w Szczecinie!”.

Na pamiątkę tego wiekopomnego wydarzenia w morze wbito słup z napisem: „Roku Pańskiego 1920, 10 lutego Wojsko Polskie z generałem Józefem Hallerem na czele objęło na wieczyste posiadanie polskie morze”. W 1939 roku słup ten został zniszczony, jednak po wojnie przygotowano jego replikę, po dzień dzisiejszy znajdującą się w porcie rybackim, nieopodal popiersia Hallera. Uroczystości w Pucku zakończyły się podpisaniem aktu erekcyjnego zaślubin Polski z morzem, który po dzień dzisiejszy znajduje się w Muzeum Narodowym w Krakowie.

Po uroczystości udano się do Domu Zdrojowego, gdzie został przygotowany wielki, uroczysty bankiet. Padło wiele gorących przemów, ale i ważnych deklaracji. Polscy politycy zdawali sobie sprawę, że niewielki port w Pucku nie pozwoli na sprawne realizowanie celów polityki morskiej. Wicepremier Wincenty Witos zapowiedział więc pierwsze subsydia, które miały być skierowane na rozbudowę infrastruktury portowej oraz kształcenie specjalistów w tej dziedzinie.

Kolejnego dnia generał Józef Haller na zaproszenie miejscowej ludności przybył do Władysławowa.  Czekała już tam na niego łódź rybacka, która zabrała generała i jego towarzyszy na pokład kutra „Gwiazda Morza”. Był to pierwszy raz od czasów I Rzeczypospolitej i po latach niewoli, kiedy polska jednostka, pod polską banderą wypłynęła na pełne morze.

Na pamiątkę tych wyjątkowych wydarzeń, każdego roku, dnia 10 lutego organizowane są uroczystości, mające przypominać o nierozerwalności więzów, łączących Polskę z Bałtykiem.