Polska mistrzyni wciąż niepokonana. Joanna Jędrzejczyk obroniła mistrzowski pas UFC!

udostępnij na:
joanna_jedrzejczyk_claudia_gadelha

Joanna Jędrzejczyk po raz trzeci obroniła tytuł mistrzyni świata UFC w wadze słomkowej (52kg). Rewanżowy pojedynek z Claudią Gadelhą nie należał do łatwych, ale po pięciorundowym starciu sędziowie jednogłośnie punktowali na korzyść naszej zawodniczki.

Brazylijka Claudia Gadelha była najtrudniejszą z dotychczasowych rywalek Polki. W pierwszym pojedynku obu pań Jędrzejczyk zwyciężyła, jednak decyzja sędziów nie była jednogłośna. W walce obie zawodniczki miały zatem wiele do udowodnienia, a wzajemne relacje między nimi były dalekie od przyjaznych. Wymownym było, że przed walką rywalki nie podały sobie dłoni.

Walka rozpoczęła się dobrze dla Brazylijki. W pierwszej rundzie Gadelha kilkakrotnie sprowadzała Jędrzejczyk do parteru, gdzie wykorzystywała swoją ogromną siłę. Na minutę przed końcem rundy zawodniczki powróciły jednak do stójki. Gadelha przez moment wyglądała na zmęczoną, co Jędrzejczyk wykorzystała, zasypując rywalkę gradem ciosów. Nie zmieniło to jednak ogólnego obrazu pierwszej rundy, której zwyciężczynią była Claudia Gadelha.

Podobny przebieg miało drugie starcie. Gadelha zaatakowała od początku, sprowadzając Polkę do parteru i wykorzystując w tej płaszczyźnie wszystkie swoje atuty. Jędrzejczyk, preferująca walkę w stójce, nie była w stanie doprowadzić do tego, by starcie toczyło się na jej warunkach. Każdą próbę wymiany w stójce Gadelha zatrzymywała skutecznymi klinczami. Po drugiej rundzie nie było wątpliwości – starcie to należało zaliczyć na korzyść Brazylijki.

Trzecie starcie rozpoczęło się niemal identycznie, jak poprzednie dwa. Polka została sprowadzona do parteru, gdzie pokaz swoich możliwości dawała Gadelha. Na półtorej minuty przed końcem rundy Brazylijka jednak wyraźnie zaczęła słabnąć. Jędrzejczyk, przygotowana perfekcyjnie od strony kondycyjnej, skrzętnie to wykorzystała. Końcówka rundy bezsprzecznie należała do Polki.

Czwarta runda miała diametralnie odmienny przebieg, niż wszystkie wcześniejsze. Zgodnie z przewidywaniami, Gadelha sukcesywnie opadała z sił, na co Polka odpowiadała wymyślnymi, dobrze wykonywanymi kombinacjami. Rywalka pozostawała bezsilna i regularnie przyjmowała ciężkie ciosy na głowę. Nie uszło to uwadze sędziów, którzy odnotowali dominację Jędrzejczyk i zgodnie zaliczyli tę rundę na korzyść naszej rodaczki.

Piąte starcie toczyło się całkowicie pod dyktando Joanny Jędrzejczyk. Claudia Gadelha była wyczerpana, a jedyną odpowiedzią na liczne ataki Polki były – często nieudane – próby klinczowania. Jędrzejczyk totalnie zdominowała rywalkę, spychając ją do rozpaczliwej obrony. Brazylijka, choć przegrała tę rundę z kretesem, zdołała ją przetrwać i walka nie zakończyła się nokautem.

Ostateczny werdykt nie pozostawiał wątpliwości – sędziowie punktowali 48:45, 48:46 i 48:46 dla naszej zawodniczki, dzięki czemu zawodniczka z Olsztyna mogła świętować kolejną, udaną obronę pasa. W walce z Gadelhą Polka zadała aż 233 celne ciosy, ustanawiając nowy rekord w walkach mistrzowskich w UFC (co ciekawe, poprzedni również należał do Polki – pobiła go w walce z Valerie Letourneau na gali UFC 193 w Melbourne, trafiając rywalkę 220 razy). O poziomie pojedynku najlepiej świadczy fakt, że zgromadzona w MGM Grand widownia nagrodziła obie zawodniczki owacją na stojąco.

Joanna Jędrzejczyk mistrzynią UFC pozostaje od marca 2015 roku, kiedy na gali w Dallas ciężko znokautowała Carlę Esparzę. W międzyczasie Polka obroniła pas dwukrotnie. Najpierw 20 czerwca 2015 roku na gali w Berlinie, kiedy pokonała przez techniczny nokaut Amerykankę Jessicę Penne, a następnie 15 listopada w Melbourne, gdzie po jednogłośnej decyzji sędziów zwyciężyła z Kanadyjką Valerie Letourneau. W nocy z 8 na 9 lipca 2016 roku obroniła pas po raz trzeci i biorąc pod uwagę formę Polki – nie po raz ostatni.