Młodzież z domów dziecka rozegrała piłkarskie mistrzostwa świata. Polacy na podium!

udostępnij na:
pilka_nozna_nadzieja_na_mundial_domy_dziecka

W ubiegłym tygodniu na stadionie warszawskiej Legii zostały rozegrane IV Mistrzostwa Świata Dzieci z Domów Dziecka. Młodzież z Polski sięgnęła po brązowe medale. W meczu o złoto zwyciężyli Rosjanie, pokonując reprezentację Francji, z którą biało-czerwoni odpadli w półfinale.

Organizatorami imprezy byli Miasto Stołeczne Warszawa oraz Stowarzyszenie „Nadzieja na mundial”. Impreza zgromadziła 27 drużyn z 26 krajów świata, w tym zespoły z Kolumbii, Macedonii, Bośni i Hercegowiny, Wietnamu, Białorusi oraz Finlandii. Hasło tegorocznej – już czwartej – edycji, brzmiało „Wszyscy jesteście mistrzami świata!”.

W decydującej fazie turnieju, w meczu półfinałowym, Polska przegrała z Francją 1:3. Jak wskazywali nasi zawodnicy, na początku spotkania grali za mało ofensywnie i dopiero przy niekorzystnym wyniku 0:2 powrócili do poziomu z wcześniejszych faz rozgrywek. Dogonienie trójkolorowych okazało się już ponad siły naszych zawodników, ale pozostał mecz o trzecie miejsce. W nim biało-czerwoni pokonali Węgrów. W regulaminowym czasie było 1:1, jednak w konkursie rzutów karnych górą byli Polacy, zwyciężając 2:0.

Co istotne, niektórzy z zawodników biorących udział w turnieju wiążą z piłką swoją przyszłość. Wśród naszych reprezentantów byli gracze na co dzień występujący w klubach, nawet w czwartej lidze czy okręgówkach. Jak podkreślił trener Tadeusz Kiciński, są to zawodnicy młodzi i perspektywiczni, w większości przedstawiciele roczników 1999 i 2000 i jeśli tylko będą solidnie trenować, mają szansę na grę w wyższych ligach.

Budujące jest także, że turniej nie uszedł uwadze znanych polskich piłkarzy, aktorów i dziennikarzy. Po zmaganiach młodych piłkarzy odbył się zresztą pokazowy mecz Polska kontra Reszta Świata. W skład naszego zespołu weszli między innymi Radosław Majdan, Jacek Krzynówek, Tomasz Kłos i Dariusz Dziekanowski. W zespole rywali wystąpili chociażby Patrick Mbeu, Frank Verlaat czy Siergniej Alejnikow. Mecz był zacięty, ale ostatecznie skończył się zwycięstwem gości 3:2.

Na zakończenie imprezy miała miejsce uroczystość z okazji stulecia Legii Warszawa. Stołeczny klub objął turniej patronatem i ufundował ogromny tort o wadze 700 kilogramów, którzy zawodnicy biorący udział w turnieju zjedli wspólnie z organizatorami.

Kolejna edycja turnieju już w przyszłym roku. Przypomnijmy, że w roku ubiegłym Polska dotarła do finału, w którym przegrała z Holandią 0:3, trzy lata temu zwyciężyła w turnieju, a przed dwoma laty zajęła drugie miejsce, ulegając w finale jedynie reprezentacji Rosji.