Polska od morza odepchnąć się nie da – recenzja komiksu „Westerplatte – Załoga śmierci”

udostępnij na:
westerplatte_naglowek

Dnia 5 sierpnia 2012 na wieczną służbę odszedł ostatni z żyjących obrońców Westerplatte, major Ignacy Skowron. Stało się to zaledwie kilka tygodni przed tym, jak poznańskie wydawnictwo Zin Zin Press opublikowało obszerny komiks, dokumentujący bohaterski czyn żołnierzy broniących polskiego wybrzeża w pierwszych dniach II Wojny Światowej.

Obrońcy Westerplatte znaleźli trwałe miejsce w panteonie narodowych bohaterów. Jak wiemy z lekcji historii, to właśnie oni jako pierwsi stawili czoła niemieckiemu najeźdźcy, rankiem 1 września 1939 roku. Mimo ogromnej dysproporcji sił, bronili się przez blisko tydzień, stając się solą w oku Hitlera i posyłając do grobu kilkakrotnie więcej żołnierzy wroga, niż sami stracili. W czasach PRL weteranów tej osławionej batalii skłócano ze sobą i wielokrotnie upadlano, nie pozwalając relacjonować tamtych wydarzeń inaczej niż w sposób, jaki narzucała to władza. Dziś ich przebieg nadal pozostaje przedmiotem dyskusji historyków. Pytania o faktyczne role majora Sucharskiego oraz kapitana Dąbrowskiego w obronie Westerplatte ciągle pozostają bez jednoznacznych odpowiedzi. O kulisach kapitulacji polskiej załogi w dniu 7 września 1939 nadal wiadomo znacznie mniej, niż moglibyśmy sobie tego życzyć.

Komiks, którego scenarzystą jest Mariusz Wójtowicz-Podhorski, nie pomija tych kontrowersyjnych kwestii. Mało tego, autor zajmuje wobec nich jasne stanowisko, przedstawiając konkretną i powstałą w oparciu o wiarygodne relacje interpretację wydarzeń. Z „Westerplatte – Załoga Śmierci” dowiadujemy się, iż major Sucharski stosunkowo szybko podupadł na duchu i gotów był podpisać akt kapitulacji, podczas gdy kapitan Dąbrowski starał się do tego nie dopuścić, podbudowując wśród towarzyszy broni morale i optując za walką do ostatniej kropli krwi. Sam przebieg walk przedstawiony został bardzo kompleksowo. We wprowadzeniu do fabuły, cofamy się w czasie do najdawniejszych dziejów Zatoki Gdańskiej, a następnie do okresu bezpośrednio poprzedzającego wojnę. Spośród ponad stu stron, blisko trzydzieści zajmuje przedstawienie wydarzeń sprzed 1 września.

Czytelnik pozna zatem szczegóły przygotowań poczynionych przez załogę Westerplatte jeszcze na długie miesiące przed wybuchem wojny i fortele do jakich się uciekano, by utrudnić Niemcom działania wywiadowcze. Przebieg samych walk o Westerplatte przedstawiono w formie kalendarium, gdzie na każdy dzień starć Polaków z hitlerowcami przypada osobny rozdział, a akcja wielokrotnie przenosi się do sztabów, ukazując kulisy poszczególnych decyzji dowódców.westerplatte_zaloga_smierci_1

Znacznie więcej miejsca przeznaczono na sceny walk. Przedstawione w sposób efektywny i dynamiczny, co jest zasługą ilustratora komiksu, Krzysztofa Wyrzykowskiego. Jednocześnie w oprawie graficznej zwraca uwagę niewielka ilość szczegółów na drugim planie, a także dość ubogie tło. Szkoda także, że tak niewiele jest w „Westerplatte” większych kadrów, obejmujących przynajmniej połowę danej strony. Świetnie prezentują się ++ilustracje na stronie 49, gdzie hitlerowcy, wpędzeni w zasadzkę, uciekają przed polskim ostrzałem, oraz na stronie 69 przedstawiającej nurkujące niemieckie myśliwce. Niestety, podobnych arcydzieł jest tu jak na lekarstwo. Wyrzykowski objawia swój kunszt w scenach walk i dużych, szczegółowych ilustracjach. W pozostałych przypadkach rzadko zachwyca.

Imponująco prezentuje się komiks od strony czysto edukacyjnej. Już na wewnętrznej stronie okładki czytelnik może zapoznać się z planem polskiej bazy na Westerplatte, zaś na następnej – przekonać się o dysproporcji sił pomiędzy walczącymi, którą ukazano w bardzo obrazowy sposób. Właściwa część komiksu kończy się natomiast epilogiem, w którym opisano dość przygnębiające losy, jakie spotkały bohaterów Westerplatte po wojwesterplatte_zaloga_smierci_2nie. Oprócz tego zawarto kilka ciekawych artykułów. W jednym z nich Krzysztof Zajączkowski przedstawia nieznane fakty dotyczące obrony Westerplatte, w kontekście korespondencji majora Stefana Fabiszewskiego. Inny to przewodnik po dzisiejszych pozostałościach dawnej polskiej bazy wojskowej.

Znalazło się także miejsce na plansze ze szczegółowym opisem uzbrojenia używanego przez obie walczące strony, kalendarium wydarzeń, krótką relację z wyprawy do wraku pancernika Schleswig-Holstein, a także ostatni apel majora Ignacego Skowrona do rodaków, jaki wystosował na niespełna pół roku przed swoją śmiercią. Mnogość map, planów, schematów i informacji podanych na dziesiątki różnych sposobów sprawia, iż „Westerplatte – Załoga śmierci” to jeden z najlepiej opracowanych od strony naukowej komiksów historycznych.

Pragnąc lepiej poznać kulisy obrony Westerplatte i przekonać się o tym, jak wyglądała ona w świetle najnowszych dostępnych historycznych źródeł, należy czym prędzej zapoznać się z komiksem Mariusza Wójtowicza-Podhorskiego i Krzysztofa Wyrzykowskiego. Interesujący i drobiazgowo przedstawiający każdy aspekt opisywanych wydarzeń scenariusz oraz starannie dobrany materiał dodatkowy czynią go jedną z najlepszych pozycji tego typu, dostępnych obecnie w księgarniach.

 

westerplatte_zaloga_smierci_okladka