Popisowa gra biało-czerwonych. Polacy pokonali Rumunię i objęli prowadzenie w grupie!

udostępnij na:
pilka_nozna_kibice_polska

Piękny prezent zrobili nam z okazji Święta Niepodległości polscy piłkarze. W meczu 4. kolejki eliminacji MŚ 2018 podopieczni Adama Nawałki w znakomitym stylu pokonali Rumunię 3:0 i objęli prowadzenie w grupie. Bramki zdobyli Kamil Grosicki i Robert Lewandowski.

Warto odnotować, że bilans dotychczasowych spotkań z Rumunią nie był dla polski korzystny. Do tej pory rozegraliśmy z Rumunami 34 mecze, z których tylko 5 wygraliśmy. 15-krotnie dochodziło do remisów, a 14-krotnie nasi zawodnicy musieli uznawać wyższość rywala. Dzisiejsze spotkanie pozwoliło na nieznaczną poprawę tych statystyk.

Polacy objęli prowadzenie szybko, bo już w 11 minucie. Kamil Grosicki przejął piłkę w środku pola, a następnie popisał się szybkim rajdem w kierunku pola karnego Rumunów. Ograł kilku rywali i strzelił pod poprzeczkę nie do obrony. Było 1:0 dla Polski.

Niestety, przez znaczną część meczu mocno dawali o sobie znać kibice. Rumuńscy kibice co i rusz rzucali w kierunku polskich fanów race i petardy. Polacy nie pozostawali im dłużni i dopiero po interwencji rumuńskiej policji, która spacyfikowała co bardziej krewkich chuliganów ze strony gospodarzy, można było znów skupić się na sportowych emocjach.

W 32. minucie świetną szansę na wyrównanie mieli Rumuni. Po tym, jak Glik sfaulował jednego z rywali, Rumuni dośrodkowali piłkę z rzutu wolnego. Czubkiem buta w stronę bramki skierował ją Chiriches, jednak Łukasz Fabiański zdołał instynktownie obronić ten strzał.

W drugiej połowie po raz kolejny dali o sobie znać rumuńscy kibice. Z trybun w kierunku Roberta Lewandowskiego poleciały petardy. Jedna z nich ogłuszyła naszego napastnika. Minęło kilka minut, zanim słynny „Lewy” doszedł do siebie. Jak się okazało, kapitan naszego zespołu wrócił do gry w doskonałej dyspozycji. Chociaż pierwszy kwadrans drugiej połowy zdecydowanie należał do Rumunów, to w 82. minucie Teodorczyk podał piłkę Lewandowskiemu, który przełożył sobie piłkę na lewą nogę i potężnym strzałem w długi róg posłał piłkę do bramki. Było już 2:0 dla Polski i stało się jasne, że wywalczenie przez Rumunów remisu będzie już bardzo trudne.

Rumuni stawali się coraz bardziej nerwowi. Do tego stopnia, że jeden z zawodników rywali – Grigore – w 90. minucie dopuścił się faulu w polu karnym na naszym zawodniku. Do piłki podszedł Robert Lewandowski. Pewnym, zdecydowanym strzałem w lewy dolny róg zdobył kolejną, drugą już bramkę. W całym meczu Polacy wygrywali 3:0, a Lewy mógł się cieszyć 42. golem w reprezentacji, wyprzedzając w tej statystyce Kazimierza Deynę i awansując na pozycję 3 polskiego strzelca wszech czasów. Przed nim są już tylko Grzegorz Lato (45 goli) i Włodzimierz Lubański (48).

Co jednak szczególnie istotne – zwycięstwo biało-czerwonych w meczu z Rumunią pozwoliło naszej kadrze na objęcie prowadzenia w grupie E. Po tym, jak Czarnogóra niespodziewanie przegrała z Armenią 2:3, Polska z dorobkiem 10 punktów znajduje się w bardzo dobrej sytuacji. Za nami jest właśnie Czarnogóra (7 punktów), a trzecie miejsce zajmuje Dania (6 punktów). Dalej z 5 punktami plasuje się Rumunia, na piątym miejscu jest Armenia (3 punkty), a stawkę zamyka Kazachstan, który do tej pory dorobił się 2 punktów – w tym jednego, niestety, z biało-czerwonymi.

Następcy mecz Polski w walce o mundial będzie miał miejsce 26 marca 2017 roku. Zmierzymy się wtedy na wyjeździe z reprezentacją Czarnogóry.