Stoch i Żyła piszą historię polskich skoków narciarskich. Polacy na czele 65. Turnieju Czterech Skoczni!

udostępnij na:
bischofshofen_piotr_zyla

65. edycja Turnieju Czterech Skoczni na długo zapisze się w pamięci polskich kibiców. Szesnaście lat po pamiętnym tryumfie Adama Małysza, na czele prestiżowych zawodów uplasował się jego sportowy następca – Kamil Stoch, a drugie miejsce zajął inny biało-czerwony – Piotr Żyła!

Ostatni konkurs tegorocznej edycji Turnieju Czterech Skoczni miał być wielkim pojedynkiem Kamila Stocha oraz Norwega, Daniela Andre Tandego. Przed konkursem Kamil tracił do swojego głównego rywala 1,7 punktu i wydawało się, że to pomiędzy nim, a mocnym Norwegiem dojdzie do walki o ostateczne zwycięstwo w turnieju. Los zdecydował jednak inaczej.

Po pierwszej serii finałowego konkursu w Bischofshofen prowadził Słoweniec Jurij Tepes. Jego prowadzenie nie miało jednak większego znaczenia w kontekście rywalizacji w całym cyklu. Kamil Stoch był drugi, po tym, jak skoczył na odległość 134,5 metra. Daniel Andre Tande był tuż za nim, plasując się na miejscu trzecim. Przed finałowym skokiem w ogólnej klasyfikacji turnieju tracił do Polaka 2,8 punktu. Na czwartym miejscu był Piotr Żyła, a na szóstym – Maciej Kot.

Druga seria konkursu w austriackim Bischofshofen była ucztą dla oczu polskich kibiców. Biało-czerwoni skakali jak natchnieni. Najpierw rewelacyjnym skokiem na odległość 135 metrów popisał się Maciej Kot, co pozwoliło mu zająć w ogólnej klasyfikacji dobre, aczkolwiek nielubiane przez sportowców czwarte miejsce. Piotr Żyła dzięki rewelacyjnej próbie na odległość 137 metrów zapewnił sobie miejsce na podium turnieju. Presji nie wytrzymał Daniel Andre Tande, który całkowicie zepsuł drugi skok, osiągając zaledwie 117 metrów. Do końca zawodów zostały tylko skoki Stocha i Tepesa i było już niemal przesądzone, że Żyła zajmie w TCS rewelacyjne, drugie miejsce.

Kamil Stoch popisał się iście mistrzowską próbą, skacząc 138,5 metra. W fantastycznym stylu zwyciężył w Turnieju Czterech Skoczni, zostając drugim Polakiem w historii, który zapisał na swoim koncie to wyjątkowe osiągnięcie. Miejsce na niższym stopniu podium zajął Piotr Żyła, trzecie natomiast zdołał obronić Norweg Daniel Andre Tande.

 

turniej_czterech_skoczni