Feliks Stamm – Twórca polskiej szkoły boksu

udostępnij na:
feliks_stamm_2

Feliks Stamm był jedną z najwybitniejszych postaci w historii polskiego boksu. Chociaż sam nie odniósł jako pięściarz większych sukcesów, to okazał się doskonałym trenerem. Pod jego okiem bokserski talent szkoliło wielu polskich mistrzów i medalistów olimpijskich. Zmarły w 1976 roku Stamm, nazywany często przez podopiecznych „Papą”, był człowiekiem skromnym, lecz skutecznym w swoim w fachu. Darzono go szacunkiem tak w kraju, jak i poza jego granicami. Cechowało go wielkie serce i szczera miłość do sportu, a wieloletnia praca usłana była międzynarodowymi sukcesami odnoszonymi przez jego wychowanków.

Feliks Stamm przyszedł na świat 14 grudnia 1901 roku w wielkopolskim Kościanie. Jego przygoda z boksem rozpoczęła się jeszcze zanim skończył dwadzieścia lat. W 1920 roku służył w Centralnej Szkole Kawalerii w Grudziądzu, gdzie był instruktorem jazdy konnej, a pod okiem amerykańskich oficerów i działaczy YMCA szkolił się w pięściarstwie. Stamm prędko złapał bokserskiego bakcyla.

W 1923 roku dwudziestodwuletni Feliks został przeniesiony do Poznania. Tam zapisał się jako aktywny członek klubu Pentatlon. Trenował w nim pod okiem kapitana Leona Berskiego. Stoczył kilkadziesiąt walk bokserskich, startując w wagach lekkiej i piórkowej, z czego około 30 stanowiły starcia pokazowe, zaś 11 – oficjalne pojedynki. Wśród tych ostatnich 9 zakończyło się zwycięstwem Stamma, jedna walka była remisowa, zaś jedną przegrał. Jako bokser był zawodnikiem niezłym, choć nie udało mu się znaleźć w ścisłej czołówce – w swojej karierze nigdy nie zdobył nawet mistrzostwa Polski. Niemniej jednak u Feliksa Stamma szybko dostrzeżono inne atuty. Okazało się, że pięściarz z Kościana doskonale sprawdza się w swojej dyscyplinie jako szkoleniowiec.

W 1926 roku został instruktorem boksu w klubie Warta Poznań. W kolejnych latach polska bokserska reprezentacja narodowa pozostawała pod opieką zagranicznych trenerów. Stamm pomagał wówczas w przygotowaniach do międzynarodowych turniejów, choć przez dłuższy czas trzymał się raczej na uboczu. Pierwszy znaczny sukces przyszedł w 1928 roku, kiedy wraz z niemieckim trenerem polskiej kadry, Otto Nispelem, przygotował naszych zawodników do meczu z Austrią, który Polacy wygrali 10:6. Zwycięstwo smakowało szczególnie, ponieważ dla Polski były to pierwsze w historii oficjalne, bokserskie zmagania międzypaństwowe.

W 1932 roku Feliks Stamm rozstał się z poznańską Wartą i trafił do Warszawy, gdzie pracował jako wykładowca w Centralnym Instytucie Kultury Fizycznej – dziś jest to Akademia Wychowania Fizycznego. Cały czas pozostawał instruktorem boksu, choć na swój debiut w roli szkoleniowca reprezentacji Polski musiał jeszcze poczekać, pełniąc funkcję drugiego trenera. Kiedy kolejny trener ściągnięty do naszego kraju z zagranicy nie odniósł większego sukcesu podczas Igrzysk Olimpijskich w Berlinie w 1936 roku, działacze Polskiego Związku Bokserskiego zmuszeni byli szukać innego rozwiązania. Ostatecznie zdecydowali się zatrudnić właśnie Feliksa Stamma. Jak się wkrótce okazało – była to wyśmienita decyzja.

Już rok później, w 1937, odbyły się Mistrzostwa Europy w Mediolanie, na których polska reprezentacja odniosła znaczne sukcesy. Podopieczni Feliksa Stamma przywieźli do Polski aż cztery medale. Aleksander Polus i Henryk Chmielewski zostali mistrzami Europy, natomiast  Edmund Sobkowiak i Franciszek Szymura zdobyli srebrne krążki. Polsce także przypadł w udziale Puchar Narodów. Pierwsza większa impreza sportowa, w której Stamm wystąpił jako główny szkoleniowiec, okazała się dużym sukcesem dla polskich pięściarzy.

W 1939 w Dublinie Polacy ponownie zdobyli medale: Antoni Kolczyński wywalczył złoto, a srebro przypadło w udziale Antoniemu Czortkowi, Józefowi Pisarskiemu, a także – po raz drugi z rzędu – Franciszkowi Szymurze. Polska ponownie zdobyła Puchar Narodów. Mistrzostwa w Dublinie miały być sprawdzianem przed mającymi się odbyć rok później Igrzyskami Olimpijskimi w Helsinkach. Polscy bokserzy byli w wyśmienitej formie i można było być pewnym, iż na tej najważniejszej ze sportowych imprez pokuszą się o znaczne sukcesy. Los chciał jednak inaczej. Z powodu wybuchu II Wojny Światowej igrzyska w Finlandii nie odbyły się, a do aktywnego działania w roli szkoleniowca Feliks Stamm mógł powrócić dopiero po jej zakończeniu.

W 1945 roku zamieszkał wraz z żoną i czwórką dzieci w Bydgoszczy, gdzie pozostał przez trzynaście lat. Przez dwa miesiące był trenerem boksu w klubie ZWM Zryw Bydgoszcz, a niedługo później KS Zjednoczeni Bydgoszcz. Nie minęło wiele czasu, a został także szefem wyszkolenia w Polskim Związku Bokserskim z siedzibą w Poznaniu. Czasy największych sukcesów Stamma miały dopiero nadejść.

W 1948 roku odbyły się kolejne Igrzyska Olimpijskie. Tym razem sportowcy z całego świata zmagali się ze sobą w Londynie. Polska, doszczętnie zniszczona wojną, nie miała dość czasu, by podnieść się z kolan po trwającym blisko sześć lat konflikcie, a co dopiero – zadbać o przygotowanie sportowców na igrzyska. Tym niemniej, Feliks Stamm odniósł tu kolejny sukces, choć na mniejszą skalę, niż miało to miejsce później. Jedynym ‚polskim’ medalem na igrzyskach w Londynie był brązowy medal zdobyty w boksie przez Aleksego Antkiewicza, zawodnika wagi piórkowej. Był to zarazem pierwszy medal Igrzysk Olimpijskich zdobyty przez Polaka w tej dyscyplinie sportowej.

Cztery lata później, podczas Igrzysk Olimpijskich w Helsinkach polscy bokserzy prowadzeni przez Feliksa Stamma ponownie przywieźli do Polski cenne medale. Aleksy Antkiewicz w wadze lekkiej tym razem zdobył srebro, zaś Zygmunt Chychła, walczący w wadze półśredniej, został mistrzem olimpijskim. Jakby tego było mało – tym razem medale bokserów nie były jedynymi, jakie Polacy zdobyli na igrzyskach.

Po udanych Igrzyskach Olimpijskich w Helsinkach, rok później, w 1953 roku w Warszawie odbyły się Mistrzostwa Europy w boksie. Polscy bokserzy, walczący wszakże na swoim terenie, dokonywali tu niemałych cudów. Startowało w nich 117 zawodników z 19 państw, a wśród nich 10 reprezentowało Polskę. Połowa z nich – aż 5 zawodników – zdobyła złote medale i została mistrzami Europy, niejednokrotnie w drodze do finałów, bądź finałowych walkach pokonująca zawodników Związku Radzieckiego i budząc niezadowolenie komunistycznych działaczy. Mistrzami Europy zostali: Henryk Kukier (w wadze muszej), Zenon Stefaniuk (w wadze koguciej), Józef Kruża (w wadze piórkowej), Leszek Drogosz (w wadze lekkopółśredniej) oraz Zygmunt Chychła (w wadze półśredniej). Tadeusz Grzelak i Bogdan Węgrzyniak, startujący w najcięższych kategoriach, wywalczyli srebrne medale, zaś brązowe krążki zdobyli w wadze lekkiej Aleksy Antkiewicz i w wadze lekkośredniej Zbigniew Pietrzykowski. Spośród dziesięciu Polaków aż dziewięciu zdobyło medale, w tym pięć z najcenniejszego kruszcu. Dla zawodników z innych krajów był to – nie przymierzając – nokaut.

Nie inaczej rzecz się miała na kolejnych Mistrzostwach Europy: w 1955 w Berlinie Zachodnim, w 1957 w Pradze, w Lucernie – 1959, czy Belgradzie 1961 i Moskwie 1963. Także w każdych kolejnych mistrzostwach, gdy pieczę nad zawodnikami sprawował Stamm, biało-czerwoni zdobywali medale – nierzadko złote.

Ogromny sukces Feliks Stamm oraz jego podopieczni odnieśli podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio, które odbyły się w 1964 roku.  Do Japonii pojechało wtedy dziesięciu najlepszych polskich pięściarzy, a siedmiu z nich wrócili stamtąd z medalami! Trzech naszych zawodników zdobyło złoto – byli to Józef Grudzień, Jerzy Kulej i Marian Kasprzyk. Srebrny medal przywiózł z Japonii Artur Olech, natomiast z brązowymi medalami wrócili Józef Grzesiak, Tadeusz Walasek i Zbigniew Pietrzykowski. Do dziś wyczyn ten pozostaje jednym z największych sukcesów w historii polskiego boksu.

Ostatnie Igrzyska Olimpijskie, w których Feliks Stamm wystąpił jako trener polskiej reprezentacji, odbyły się w 1968 roku w Meksyku. Także i one potoczyły się szczęśliwie dla naszych pięściarzy. Sukces z Tokio powtórzył Jerzy Kulej, który po czterech latach ponownie sięgnął po olimpijskie złoto. Srebrne medale przywieźli Artur Olech i Józef Grudzień, zaś brązowe – Hubert Skrzypczak i Stanisława Dragan.

Wkrótce Feliks Stamm odszedł na zasłużoną emeryturę. Zmarł 2 kwietnia 1976 roku w Warszawie, do końca swoich dni pozostawał jednak nierozłączny ze sportem. Wielokrotnie jeździł na bokserskie turnieje i obozy sportowe, służąc radami nowym pokoleniom polskich szkoleniowców. Niełatwo o innego szkoleniowca, czy to w boksie, czy w dowolnej innej dyscyplinie, który na przestrzeni swojego życia poprowadziłby podopiecznych do tak wielu spektakularnych sukcesów. Siedmiokrotnie uczestniczył w Igrzyskach Olimpijskich w roli trenera, a jego podopieczni zdobyli na tych imprezach 6 złotych, 7 srebrnych i 11 brązowych medali. Dwudziestopięciokrotnie zostawali mistrzami Europy, 17 razy wywalczyli na mistrzostwach tej rangi srebrne medale, a 19 razy medale brązowe. Trudno przecenić jego zasługi dla polskiego boksu, ale i naszego sportu w ogóle. W uznaniu dla zasług Feliksa Stamma, od 1977 roku po dzień dzisiejszy w Warszawie organizuje się międzynarodowe turnieje bokserskie jego imienia, ściągające do stolicy najzdolniejszych młodych pięściarzy z całego świata.

feliks_stamm