Niemieckie obozy zagłady na ziemiach polskich – Auschwitz-Birkenau

udostępnij na:
auschwitz_birkenau

Dzieje niemieckich obozów zagłady budowanych przez hitlerowców podczas II Wojny Światowej stanowią jedną z najmroczniejszych kart w historii ludzkości. Ogrom zbrodni i okrucieństw, jakie się w nich dokonały, dla współczesnego człowieka jest wręcz niewyobrażalny. Auschwitz-Birkenau, jako największy spośród obozów, będący miejscem śmierci ponad miliona ludzi różnych nacji, szczególnie zapisał się w naszej świadomości. To on stał się symbolem Holokaustu. Tutaj dokonały się największe potworności, o jakich słyszała europejska cywilizacja. W Auschwitz śmierć poniosło ponad 75 000 Polaków, stanowiących znaczną część elity intelektualnej II Rzeczypospolitej.

Kiedy jesienią 1939 roku wojska niemieckie zaatakowały Polskę, rozpoczynając drugą wojnę światową, a następnie złamały opór polskiej armii, na terenach Rzeczypospolitej rozpoczęły się prześladowania miejscowej ludności. Tysiące obywateli – zwłaszcza przedstawicieli inteligencji – trafiło do więzień okupanta. Zniewalani byli polscy nauczyciele, politycy i urzędnicy, artyści, duchowni i myśliciele, a także członkowie ruchu oporu, rodzącego się zaraz po przegranej kampanii wrześniowej. Dla wielu z nich pobyt w więzieniu kończył się śmiercią, a tysiące osób wymordowano w publicznych egzekucjach, bądź wywieziono w głąb Rzeszy do obozów pracy. Niemieckie więzienia, do których można było trafić nawet za najdrobniejsze przewinienia, z dnia na dzień stawały się coraz bardziej przepełnione.  Poważnie rozważano budowę miejsca, w którym można byłoby osadzić osoby niebezpieczne dla Rzeszy – głównie polskich więźniów politycznych.

Ściana straceń w Auschwitz-Birkenau
Ściana straceń w Auschwitz-Birkenau

Pod koniec 1939 roku generał SS Erich von dem Bach-Zelewski, Wyższy Dowódca SS i Policji we Wrocławiu, wystąpił do Heinricha Himmlera z propozycją utworzenia w Oświęcimiu obozu koncentracyjnego, mającego domyślnie pomieścić 10 000 więźniów. Atutem tej miejscowości miały być dogodne połączenia kolejowe z Rzeszą, pozostałymi częściami Generalnego Gubernatorstwa, a także sąsiadującymi krajami. Nie bez znaczenia był też fakt, że w Oświęcimiu znajdowały się koszary Wehrmachtu, które niemiecka armia odebrała Wojsku Polskiemu w toku kampanii wrześniowej.  Mimo początkowych komplikacji (początkowo specjalnie powołana komisja negatywnie zaopiniowała pomysł utworzenia obozu w tej lokalizacji), 27 kwietnia 1940 roku Heinrich Himmler wydał rozkaz założenia obozu. 

Pierwsze transporty

Pierwsi więźniowie dotarli do Oświęcimia 20 maja 1940 roku. Było to 30 niemieckich kryminalistów, dla których kierownictwo obozu przewidziało szczególne przywileje. Zamieszkali oni w pierwszym spośród dwudziestu dwóch wielkich, ceglanych budynków, przed wojną służących Wojsku Polskiemu za koszary, a funkcją, jaką dla nich przygotowano, było nadzorowanie innych, przybyłych później więźniów. Nie minął miesiąc, a do Oświęcimia trafił kolejny transport. Było to 728 więźniów politycznych, w zdecydowanej  większości Polaków, choć znalazło się między nimi kilku polskich Żydów. Byli pośród nich żołnierze kampanii wrześniowej usiłujący przedostać się na Węgry, członkowie ruchu oporu, oraz gimnazjaliści i studenci. Spośród nich wojnę przeżyło jedynie 239 osób.

Auschwitz-Birkenau. Dobytek więźniów obozu
Auschwitz-Birkenau. Dobytek więźniów obozu

Takie właśnie było początkowo przeznaczenie obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu: Auschwitz miał mieścić polskich więźniów politycznych, szczególnie członków coraz silniejszego podziemnego ruchu oporu. W 1940 nikt nie myślał jeszcze o tym miejscu jako o obozie śmierci.

W kolejnych latach Auschwitz-Birkenau stopniowo przeobrażał się w obóz zagłady. Nazistowskie Niemcy na konferencji w Wannsee 20 stycznia 1942 podjęły decyzję o „ostatecznym rozwiązaniu” kwestii żydowskiej poprzez eksterminację tego narodu. Od tamtej pory obóz Auschwitz-Birkenau był przede wszystkim miejscem, do którego zwożono liczne transporty ludności żydowskiej. To właśnie Żydzi stanowili 90% ofiar obozu – zginęło ich tu łącznie ponad 960 000, w tym 300 000 polskich Żydów.

Martyrologia Polaków w Auschwitz-Birkenau

Polacy byli drugą po Żydach nacją, która poniosła największą ofiarę wskutek działalności Auschwitz-Birkenau. Franciszek Piper, historyk, który od wielu lat zajmuje się tematyką obozu, ocenił, iż przez cały czas istnienia obozu trafiło do niego około 150 000 naszych rodaków. Według najbardziej wiarygodnych szacunków, śmierć w obozie poniosła blisko połowa spośród nich.

Polacy trafiali do Auschwitz w różnych okolicznościach. Wspomniany wcześniej pierwszy transport 728 więźniów przybył 14 czerwca 1940 roku, grupując przede wszystkim więźniów politycznych. Do obozu trafić można było jednak także zupełnie przypadkowo. Niemcy wielokrotnie w dużych i mniejszych miastach organizowali łapanki, w których setki naszych rodaków traciło wolność, a następnie było transportowanych do Auschwitz. W taki sposób w obozie znalazło się co najmniej kilka tysięcy Polaków.

Przeglądając akta polskich więźniów Auschwitz nietrudno zauważyć, że w znacznej mierze stanowili elitę oni intelektualną kraju. Do Oświęcimia systematycznie trafiali polscy nauczyciele, prawnicy, wojskowi, profesorowie i pracownicy uniwersytetów, wreszcie – ludzie kultury i duchowni. Wobec Polaków naziści wprawdzie nie stworzyli podobnego planu zagłady jak w przypadku Żydów, jednak nie ma wątpliwości, iż ostatecznym celem pobytu naszych rodaków w Auschwitz miała być śmierć w obozie. Niemcy doskonale zdawali sobie sprawę, że uderzenie w elitę narodu i jej stopniowe biologiczne wyniszczanie będzie ciosem, z którego Polakom niełatwo będzie się pozbierać.

Polacy trafiali do Auschwitz także wskutek dużych, zbrodniczych przedsięwzięć, jakich podejmowali się wobec nich okupanci. I tak na przykład, wskutek planu germanizacji Zamojszczyzny, hitlerowcy wymordowali tamtejszych Żydów, zaś ponad 40 000 deportowano. Ponad tysiąc z nich trafiło do Auschwitz, a późniejsza śmiertelność wyniosła 80%. Oświęcim wreszcie był miejscem śmierci kilkuset pacjentów szpitala psychiatrycznego w Kobierzynie (egzekucje 566 chorych wykonano 22 października 1942), a także ponad 10 000 mieszkańców okręgu katowickiego, którzy trafiali do niego za rozmaite drobne przewinienia. Teoretycznie po kilkunastu tygodniach mieli być wypuszczani na wolność, w praktyce jednak znaczna ich część nie przeżyła pobytu w obozie. Do Oświęcimia trafiali ponadto różnorakiej maści więźniowie, między innymi z warszawskiego więzienia na Pawiaku. Działacze niepodległościowi ujęci przez hitlerowców stali się później fundamentem ruchu oporu w Auschwitz-Birkenau.

Witold Pilecki – symbol polskiego ruchu oporu w Auschwitz-Birkenau

Człowiekiem-symbolem polskiego ruchu oporu w obozie Auschwitz stał się rotmistrz Witold Pilecki (jego prawdziwe nazwisko brzmiało Tomasz Serafiński). We wrześniu 1940 roku celowo dał się pojmać hitlerowcom podczas łapanki w Warszawie. Jego zamiarem było utworzenie w Auschwitz organizacji mającej stawiać opór hitlerowcom. Ponadto stawiał sobie za cel poinformowanie ludzi z zewnątrz, co tak naprawdę dzieje się w obozie.

Witold Pilecki. Ochotnik do Auschwitz i twórca obozowego ruchu oporu
Witold Pilecki. Ochotnik do Auschwitz i twórca obozowego ruchu oporu

Jako więzień Auschwitz rotmistrz Pilecki otrzymał numer 4859. Grupując wokół siebie ludzi, którzy nie zamierzali biernie oczekiwać na śmierć w obozie, lecz podejmować działania wymierzone przeciw oprawcom, Pilecki utworzył Związek Organizacji Wojskowej. W szczytowym okresie działania należało do niego osiemset osób, w głównej mierze wcześniejszych wojskowych. Zadaniem jego członków było zbieranie i dokumentowanie informacji dotyczących losów więźniów obozu, a także udzielanie więźniom wszelkiej pomocy, dzięki której mogłyby wzrosnąć ich szanse na przeżycie. Orientowano się, w których komandach panowały najmniej surowe warunki pracy i próbowano kierować do nich polskich więźniów. Ponadto członkowie ZOW starali się pozyskiwać i rozdysponowywać między ludzi w obozie żywność oraz lekarstwa. Przez dłuższy czas, aż do końca 1942 roku struktura Związku Organizacji Wojskowej opierała się na tak zwanym „systemie piątkowym”. Stworzono liczne, autonomiczne grupy liczące zwykle nie więcej niż kilka osób, co skutecznie utrudniało władzom obozu zdekonspirowanie ich członków. Bardziej scentralizowany system, w którym członków ZOW przyporządkowano jednostek organizacji wojskowych (m.in. do batalionów i plutonów), pojawił się dopiero wraz ze schyłkiem 1942 roku. Raporty Witolda Pileckiego, przekazywane na zewnątrz zarówno przez członków niektórych spośród obozowych komand, jak również komórek państwa podziemnego i uciekinierów z obozu, pozwoliły światu dowiedzieć się o zbrodniach, jakie Niemcy dopuszczali się w Auschwitz.

Niemiecki obóz zagłady Auschwitz-Birkenau był miejscem śmierci ponad 70 000 Polaków. W znacznej części byli oni przedstawicielami elity intelektualnej II Rzeczypospolitej. Wśród więźniów Oświęcimia nie brakowało nauczycieli, artystów, lekarzy, inżynierów, polityków i działaczy niepodległościowych. Dla późniejszej Polski była to strata niepowetowana. Dzisiejszym pokoleniom pozostaje zaś pielęgnować pamięć o członkach tejże elity, nie pozwolić, by ich ofiara poszła na marne i została zapomniana. Wszak umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci.