Rafał Kalinowski – Powstaniec, który został świętym

udostępnij na:
sw_rafal_kalinowski

Jeden z polskich świętych Kościoła Katolickiego, który jednak na drogę życia duchownego wstąpił wyjątkowo późno. Często powtarzał słowa św. Augustyna: „Zbyt późno Cię umiłowałem!”. Wielki patriota, zdolny wojskowy, uczestnik Powstania Styczniowego i Sybirak. Wybitny Polak, o którym rodacy w dalszym ciągu wiedzą za mało.

Na świat przyszedł 1 września 1835 roku w Wilnie, w szlacheckiej rodzinie herbu Kalinowa. Ojciec był uzdolnionym polskim matematykiem, profesorem Uniwersytetu Wileńskiego. Po ukończeniu z wyróżnieniem Instytutu Szlacheckiego w Wilnie, gdzie pobierał nauki w latach 1843-1850, podjął studia w Instytucie Agronomicznym w Hory-Horkach nieopodal Orszy, na terenie dzisiejszej Białorusi. Nie ukończył ich jednak, rezygnując po dwóch latach. W latach 1853-1857 uczył się w akademii wojskowej w Petersburgu, gdzie w 1855 uzyskał tytuł inżyniera mechaniki budowlanej.

Służba u zaborcy

W tym samym czasie przyszły święty wstąpił do wojska. Za młodu nie był zanadto religijny. Kościół odwiedzał sporadycznie, targały nim liczne wewnętrzne rozterki związane z ciągłą służbą w rosyjskiej armii. Z listów, które pisał do starszego brata, wynikało, że niejeden raz bywał zauroczony poznanymi kobietami („na potęgę uwijam się teraz koło jednej Zofii”, „miałbym Ci wiele (…) do opowiedzenia o pewnej Marguerite, za którą kompletnie szaleję”. Można powiedzieć, że jeszcze w latach 50-tych XIX stulecia pędził żywot typowego oficera, rozdartego jednak wewnętrznie z uwagi na służbę w zaborczej armii.rafal_kalinowski_jako_oficer_rosyjskiego_wojska

W przededniu powstania

Na początku lat 60-tych wielu Polaków słusznie spodziewało się, że niebawem wybuchnie ogólnonarodowe powstanie. Kalinowski, który z żołnierskim rzemiosłem był przecież za pan brat, doskonale zdawał sobie sprawę z mizernych szans na zwycięstwo Polaków. Był raczej zdania, że w owym czasie głównym zadaniem dla rodaków jest raczej praca organiczna i u podstaw, aniżeli wyniszczające boje z bronią w ręku: „Nie krwi, której do zbytku przelało się na niwach Polski, ale potu ona potrzebuje”. Nie zamierzał jednak stać na uboczu, w sytuacji, gdy rodacy rwali się do walki. Podał się do dymisji z rosyjskiej armii i wkrótce został członkiem Rządu Narodowego, obejmując konspiracyjne stanowisko ministra wojny w rejonie Wilna. Tymczasem nie było dnia, aby ktoś z bliskich współpracowników Kalinowskiego nie został zdekonspirowany przez Rosjan. Nieszczęśnicy ci trafiali bądź na zesłanie, bądź natychmiast na szubienicę. Kiedy podobny los miał spotkać jego kuzyna, Jakuba Gieysztora, Kalinowski postanowił wręczyć mu na otuchę rodzinną pamiątkę, niewielki krzyż z relikwiami. Czternastoletnia siostra przyszłego świętego, właścicielka krzyżyka, zgodziła się na to pod warunkiem, że brat przystąpi do sakramentu pokuty. Była to jego pierwsza spowiedź od ponad dziesięciu lat, a także jeden z przełomowych momentów w życiu duchowym. Innym była lektura „Wyznań” św. Augustyna – to pod ich wpływem Kalinowski nawrócił się.

Zesłanie na Syberię

W 1864 roku Powstanie Styczniowe upadło, a przyszły święty powrócił do Wilna. Tam jednak został pojmany przez Rosjan i za swoją patriotyczną działalność skazany na karę śmierci. Władze zaborcze ostrzeżono jednak, że w przypadku wykonania egzekucji Kalinowski może zostać uznany za męczennika. Wyrok zamieniono więc ostatecznie na dziesięcioletnie zesłanie na Syberię. Drogę na katorgę przebywał koleją, statkiem i saniami, wielokrotnie ocierając się o śmierć z przemarznięcia. Kontakt z rodziną ograniczony był jedynie do wysyłanych raz na kwartał listów. Podczas pobytu na Syberii szybko zjednał sobie sympatię i szacunek towarzyszy niedoli. Przyszły święty ujmował ich głęboką religijnością i wrażliwością. Chętnie opiekował się chorymi, dawał nadzieję tym, którzy stopniowo ją tracili. Głosił ewangelię wśród tych zesłańców, którzy nigdy wcześniej o Bogu nie słyszeli, szczególnie chętnie katechizując dzieci. Dość wspomnieć, że większość przesyłanych mu przez rodzinę środków do życia przeznaczał nie na własne potrzeby, lecz na pomoc dla najbardziej potrzebujących towarzyszy.

Życie zakonne

W 1874 roku Kalinowski skończył odbywanie kary, nie wolno jednak było mu wrócić w rodzinne strony. Już wówczas był pewien, że dalsze życie chce poświęcić Bogu, jednak zanim wstąpił na drogę kapłaństwa, przez pewien czas pracował jako prywatny nauczyciel młodego księcia Augusta Czartoryskiego, chcąc wspomóc materialnie rodzinę, która przez minionych 10 lat była dla niego największym wsparciem. W lipcu 1877 roku Kalinowski wstąpił do nowicjatu karmelitów w Grazu, w Austrii. Dopiero wtedy przybrał zakonne imię Rafał – wcześniej posługiwał się nadanym mu podczas chrztu imieniem Józef. Studia teologiczne i filozoficzne odbył na Węgrzech i dopiero w 1882 roku otrzymał święcenia kapłańskie w Czernej nieopodal Krakowa, w którym to klasztorze zaledwie kilka miesięcy później został przeorem. Był to wyjątkowy czas dla ostatniego przyczółku karmelitów bosych w Polsce – podupadający wcześniej klasztor pod kierownictwem Rafała Kalinowskiego przeżywał swój rozkwit. Nie tylko rozwiązał trapiące go od lat problemy materialne, ale i położył zasługi na rzecz rozwoju żeńskiej gałęzi zakonu.

Ojciec Rafał Kalinowski zasłynął w okolicach Krakowa jako wyjątkowy spowiednik. Jak mało który duchowny potrafił dotrzeć do serc i sumień wiernych, a na pojedynczą spowiedź niejednokrotnie przeznaczał długie godziny. Sam przeżył w swoim życiu kryzys wiary, co sprawiało, że potrafił zrozumieć tych wszystkich, którzy błądzili i oddalali się od Boga. Z relacji wyłania się obraz duchownego o wielkiej wierze, wielkim zrozumieniu dla grzeszników, zawsze skorym do pomocy i posłusznym surowym, zakonnym regułom.

Przyszły święty zmarł 15 listopada 1907 roku w Wadowicach, po długiej, trwającej niemal rok chorobie, w otoczce świętości. Śmierć spotkała go w murach tamtejszego klasztoru, który sam wzniósł i którego był przeorem w latach 1892-1894, 1897-1898 oraz 1907. Szczątki doczesne świętego spoczęły na cmentarzu klasztornym w Czernej. Beatyfikowany został 22 czerwca 1983 roku, zaś kanonizowany 17 listopada 1991 roku przez Jana Pawła II. Święty Rafał Kalinowski pozostaje patronem żołnierzy i oficerów, orędownikiem w sprawach trudnych i beznadziejnych. Z uwagi na jego wyjątkową postawę i niezachwiany szacunek dla godności ludzkiej tam, gdzie godność tę brutalnie deptano, polski święty uznawany jest także za patrona Sybiraków.