Kategorie
Blog

Kadra Nawałki pisze historię polskiego futbolu. Biało-czerwoni w ćwierćfinale Euro!

Reprezentacja Polski wygrała ze Szwajcarią w meczu 1/8 finału mistrzostw Europy w piłce nożnej. Regulaminowy czas gry zakończył się przy wyniku 1:1. Spotkania nie rozstrzygnęła dogrywka. Zwycięzcę wyłoniły dopiero rzuty karne, w których górą byli biało-czerwoni. W kolejnym, ćwierćfinałowym meczu nasi reprezentanci zmierzą się ze zwycięzcą spotkania Chorwacja-Portugalia.

Mecz miał niezwykle dramatyczny przebieg, jednak w pierwszej połowie lepiej prezentowali się biało-czerwoni. Już w pierwszej minucie spotkania dogodną sytuację do strzelenia bramki miał Arkadiusz Milik, jednak kolejny raz na tym turnieju zawiodła jego skuteczność. Pierwsze czterdzieści pięć minut upłynęło pod znakiem dobrej gry zawodników Adama Nawałki. Polacy grali profesjonalny, dojrzały futbol, tworząc sobie okazje i jednocześnie nie pozwalając popisać się szwajcarskim napastnikom. W 39. minucie drugą bramkę na turnieju strzelił Jakub Błaszczykowski. Do końca pierwszej połowy rezultat ten się utrzymał i na przerwę Polacy schodzili przy jednobramkowym prowadzeniu.

Gra biało-czerwonych w drugiej połowie wyglądała jednak znacznie słabiej. Szwajcarzy zmobilizowali się do ataku, a wyraźnie ofensywne zmiany poczynione przez szkoleniowca Helwetów pomogły naszym rywalom na konstruowanie coraz bardziej składnych akcji. W 82. minucie przepiękną bramkę z przewrotki zdobył dla Szwajcarów Xherdan Shaqiri. Do końca spotkania zostało zaledwie 8 minut regulaminowego czasu gry.

Po 90 minutach było 1:1 i w dogrywce również żadna z drużyn nie zdołała zdobyć zwycięskiego gola, choć trzeba przyznać, że więcej akcji ofensywnych zanotowali Szwajcarzy. Górą okazywała się jednak polska defensywa. Świetny mecz rozegrał Łukasz Piszczek. Po raz kolejny skutecznie w obronie grali Kamil Glik i Mariusz Pazdan, a w sytuacjach, gdy górą byli szwajcarscy atakujący, z opresji ratował nas fenomenalnie dysponowany Łukasz Fabiański.

O losach spotkania miały zadecydować rzuty karne. W pierwszej serii zawodnicy obu drużyn okazali się skuteczni. Do bramki trafili Stephan Lichsteiner i Robert Lewandowski. Decydująca okazała się druga kolejka, w której Granit Xhaka strzelił daleko obok bramki. Po stronie polskiej odpowiedział na to Arkadiusz Milik. Yann Sommer wprawdzie wyczuł jego intencję, a piłka minęła jego palce, ale siła strzału nie pozwoliła na skuteczną obronę. Po dwóch kolejkach bylo 2:1 dla biało-czerwonych. W trzeciej serii skuteczni okazali się Xherdan Shaqiri i Kamil Glik, a w czwartej – Fabian Schaer i Jakub Błaszczykowski. Serca Polaków zabiły szybciej przed piątą kolejką, która miała okazać się decydująca. W drużynie szwajcarskiej nie pomylił się Ricardo Rodriqguez, ale z uwagi na błąd Xhaki z drugiej kolejki, losy meczu zależały od próby Grzegorza Krychowiaka. Zawodnik FC Sevilli nie pomylił się i popisał strzałem w lewy górny róg bramki, nie dając szans Sommerowi.

Tym samym biało-czerwoni zwyciężyli w całym meczu i wywalczyli historyczny awans do ćwierćfinału mistrzostw Europy w piłce nożnej. Na naszych oczach podopieczni selekcjonera Adama Nawałki piszą historię polskiej piłki nożnej. W meczu ćwierćfinałowym zmierzą się ze zwycięzcą spotkania Chorwacja-Portugalia. Zwycięska passa Polaków trwa i wszyscy życzylibyśmy sobie, by trwała jak najdłużej!