Kategorie
Blog

Samobieżne moździerze „Rak” dla polskiej armii. Kontrakt już podpisany

Wojsko Polskie pozyska w najbliższych latach kilkadziesiąt nowoczesnych moździerzy samobieżnych „Rak” produkowanych przez Hutę Stalowa Wola. Umowa podpisana przez MON opiewa na ponad 968 milionów złotych. Niemal cała ta kwota zasili polski sektor zbrojeniowy, ponieważ „Rak” to produkt oparty w całości na krajowych technologiach.

Umowa podpisana pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia, reprezentowanym przez gen. bryg. Adama Dudę, a konsorcjum Huty Stalowa Wola SA (lider) i Rosomak S.A., zakłada dostawę 64 moździerzy samobieżnych i 32 wozów dowodzenia. Stworzą one osiem modułów dywizjonowych, które trafią do trzech batalionów zmechanizowanych, stacjonujących w Międzyrzeczu, Szczecinie i Rzeszowie. Huta Stalowa Wola dwa pierwsze moduły musi dostarczyć do czerwca 2017 roku, trzy kolejne w roku 2018 i pozostałe trzy w roku 2019.

Dzięki temu na wyposażenie naszej armii trafi zupełnie nowy rodzaj uzbrojenia, którym dotąd nigdy ona nie dysponowała. Prace nad nim trwały od 2006 roku, jednak efekt, jaki uzyskano, jest imponujący. Nie jest wykluczone, że „Rak” będzie w przyszłości produktem eksportowym polskiego przemysłu zbrojeniowego, gdyż w chwili obecnej jest to sprzęt niemal bezkonkurencyjny w skali globu. Dość wspomnieć, że na testach poligonowych zaimponował on dowódcom sił zbrojnych z Niemiec, Francji, Włoch, Liwy i Finlandii.

Kluczowa część pojazdu, czyli moździerz kalibru 120mm, znajduje się w zamkniętej, autonomicznej wieży. Sterowanie i celowanie jest w pełni zautomatyzowane i odbywa się za pomocą systemów elektronicznych. Zasięg moździerza wynosi 12 kilometrów, a szybkostrzelność – 10 wystrzałów na minutę. Pojazd przewozi 60 pocisków, zczego 40 znajduje się w kadłubie, a pozostałych 20 ładowanej automatycznie wieży ogniowej. Co istotne, możliwe jest wykorzystanie zarówno amunicji klasycznej, jak i kasetowej. Podczas testów poligonowych z użyciem amunicji starej generacji, skuteczny zasięg wynosił 7 kilometrów, jednak przy użyciu opracowywanej specjalnie dla tego działa przez Zakłady Metalowe DEZAMET Nowa Dęba był w stanie efektywnie razić cele z odległości ponad 10 kilometrów. Warto przypomnieć, że trwają także prace nad amunicją precyzyjną dla „Raka” – ma ona mieć zasięg do 8 kilometrów i w końcowej fazie trajektorii ma być naprowadzana na cel przy wykorzystaniu znacznika laserowego.

„Rak” został zaprojektowany tak, by mógł działać w sposób półautomatyczny. Komputery zainstalowane na pokładzie umożliwiają sterowanie pojazdem w sposób zdalny, bez konieczności bezpośredniej obsługi przez operatorów. Ponadto, „Rak” posiada wyrzutnię granatów dymnych, oraz aparatury do wykrywania skażeń i odkażania. Posiada także zaawansowane systemy defensywne. Zainstalowano w nim mechanizm umożliwiający wykrywanie wiązek lasera, a ponadto, pojazd ma możliwość zmiany swojej pozycji już 15 sekund po oddaniu strzału. Pozwala to zminimalizować ryzyko narażenia się na kontratak przeciwnika.

Kierownictwo Huty Stalowa Wola póki co odmawia szczegółowych komentarzy dotyczących kontraktów eksportowych, koncentrując się na realizacji zamówienia dla Sił Zbrojnych Rzeczyspospolitej Polskiej. Wiadomo jednak, że do polskiego przedsiębiorstwa zapytania ofertowe skierowało co najmniej trzech potencjalnych klientów spoza kraju. Czy zatem samobieżny moździerz „Rak” stanie się hitem eksportowym polskiej zbrojeniówki? Na razie za wcześnie, by o tym przesądzać, jednak na pewno nie można wykluczyć takiego scenariusza.